025

01maj08

Normalnie 1maja zawsze jest do dupy. Niby święto, w którym każdy odpoczywa i nic nie robi, a ja zawsze muszę tego dnia pracować. Dodatkowo uczyć się do matury i znosić swoje zmienne jak pogoda nastroje i humory. Najlepiej mnie omijać szerokim łukiem i nie prowokować. Nawet Lou się poddaje, albo wyczuwa, że mnie się teraz unika, bo podobno jestem ciągle podświadomie zestresowana maturą i wszystkim innym co mnie czeka. Nawet mi się nie chce pracy szukać na sezon, a obiektyw nowy to by się kupić chciało..

Moje cienie i osłonka od obiektywa, czy też pasek od aparatu. Bo mi się zawsze coś w kadr musi wpierniczyć:

Trzeba zainwestować w jakieś ziółka na uspokojenie :).



No Responses to “025”  

  1. No Comments

Leave a Reply